niedziela, 10 maja 2009

JESZCZE O SPRZĘTOWYM ZBARANIENIU

Niniejszym wpisem chciałbym pożegnać się na pewien czas z konwencją kabaretową. Oczywiście wszelkie przejawy sprzętowego zbaranienia są w swej istocie pocieszne i żałosne zarazem. Tego rodzaju otępienie, silnie reprezentowane na wszelkich forach fotograficznych, należy jednak traktować ze zrozumieniem. To tylko małe złudzenia podpierane nadzieją na ujawnienie ukrytego talentu. I wiem co piszę.

piątek, 8 maja 2009

PRAWIE JAK PUDEŁKO OD BUTÓW

Budżetowa pięćdziesiątka, czyli prawie jak pudełko od butów. No ale dobra modelka to podobno 90 procent dobrego zdjęcia. Światełko też nie zawiodło. Pola samostojąca.


Edit: Jeszcze jeden bliski portrecik, który lubię.


środa, 6 maja 2009

STAŁKOJEBCA

Marzy o nim jawnie lub skrycie 98 procent użytkowników bagnetu F. Ja też. Jawnie. Ostrożnie biorę go do ręki. Ocieram rękawem ślinę, której strużka pojawiła się w kąciku ust. Oczy jak pięciozłotówki, podpinam. Ja cię.

Ja wiem, że to nie sprzęt a fotograf robi zdjęcia, ja wiem, że dobry fotograf zrobi świetne zdjęcie nawet pudełkiem od butów, ja wiem, że tylko światło, pomysł i łut szczęścia. I talent. O ten ostatni zwłaszcza najtrudniej. No ale czymże jest ta czcza gadanina, jeśli trzymamy w ręku światłosilny i wycyzelowany optycznie wytwór japońskiej myśli inżynieryjnej.

***

Po krótkiej walce wewnętrznej (może zacząć uciekać w nieznanym kierunku?) odpinam urządzenie od korpusu i zwracam właścicielowi. Zostaje kilka zdjęć . Ale o tym może w którymś z kolejnych wpisów.