Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZWIERZĘTA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZWIERZĘTA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 marca 2009

PÓŁUŚMIECH, UCHO, WĄSY

W końcu udało mi się uchwycić charakterystyczny cwaniacko-ironiczny półuśmiech Nuty. Jakby tego było mało, ujawniło się też jej prawe ucho typu nietoperz, zaś w wąsach zdołały się szczęśliwie zachować ślady wczorajszej kolacji. Nareszcie! W tej zabawie czasami trzeba mieć po prostu farta.

sobota, 21 marca 2009

BRODZIK

Sądzi, że jest psem, o tym już pisałem. Nie przedstawiłem go jeszcze: ma na imię Brodzik. Brodzik, bo pierwsze trzy noce spędził krwawiąc obficie w brodziku pod prysznicem. Było to jedyne miejsce, w którym można go było przechować nocą tak aby nie włączył alarmu w klinice.

Potrafi zadziwić cierpliwością. Ma dystans do spraw codziennych. Nigdy nie bierze niczego do siebie. Z pobłażliwością i zrozumieniem pozuje do zdjęć.


sobota, 14 lutego 2009

HISTORIA JEDNEGO KOTA


Kiedy był jeszcze całkiem małym i całkiem niczyim kotem pewien człowiek znalazł go przypadkiem, leżącego bez czucia w kałuży krwi. Człowiek był z gatunku tych, co nie są obojętni, więc odniósł ostrożnie nieprzytomne kocię do pobliskiej kliniki weterynaryjnej. Jak się okazało, kot trwał w silnym zamiarze nieprzenoszenia się na tamten świat.

Po kilku dniach w klinice stanął znowu na nogi. Miał dwa miesiące i kocie życie przed sobą. Nie wiedział wtedy jeszcze, że niedługo zostanie psem.

Porządnym psem, sznaucerem, został pod okiem swojej przyszywanej mamy, sznaucerki Nuty. Teraz, jak na sznaucera przystało, lubi machać ogonem na powitanie i lubi jak się go tarmosi. Umie siadać na komendę. Nie lubi kotów i zapewne nie dopuszcza do siebie myśli, że nim kiedyś był.

Teraz śpi. Pospać lubi jak kot.

wtorek, 23 grudnia 2008

KOT DO KWADRATU

Kwadratowe zdjęcia? Nigdy nie pracowałem z aparatem, który robi je sam z siebie. Kwadratowe kadry muszę zatem urzynać samodzielnie. Nie wiem do końca dlaczego, ale myśl o konieczności zmarnotrawienia w ten sposób co najmniej jednej trzeciej obrazka jest dla mnie torturą. Ani chybi, natręctwo jakieś.

niedziela, 15 czerwca 2008

WRÓBEL I KAWKA

Chodzę wte i wewte po osiedlu licząc na łut szczęścia, dręczony przeświadczeniem, że nie jest to najbardziej optymalna metoda na to, aby zostać nowym Littlehales'em. Potem oglądam te swoje zdjęcia z uczuciem srogiego zawodu. Zdecydowaną większość usuwam, bo irytuje mnie sam fakt ich posiadania. Część zostawiam, choć wiem, że do nich nie wrócę. Jedno, dwa wołam CNX-em i wyciągam z nich co tylko jestem w stanie wyciągnąć.

Wróbel zwyczajny (Passer domesticus)

Kawka (Corvus monedula)

środa, 11 czerwca 2008

TELE NA SPACERZE

Wyciągnąłem tele na spacer. Może złowię ptaka? Ustrzelę ptaszysko, po coś przecież kupiłem to cholerne tele. Z ptakami jest ten problem, że czasu trzeba dużo zainwestować i wysiłku, gałęziami się obkładać, szałasy budować, jamy w ziemi kopać, na drzewa włazić, ziarna podsypywać, gwoździami karmniki zbijać, zwyczaje tego tałatajstwa studiować i diabeł wie co jeszcze. Do tego kleszcze i błoto...

Nie no, kiedyś się wezmę. Ale na razie na szczęście jest jeszcze Nuta. Mniej wymagająca, coweekendowa, mimowolna ofiara moich łowów.

piątek, 23 maja 2008

RUCH

Panoromowane zdjęcie Nuty sprzed półtorej roku. Lubię je, bo pokazuje psią pasję, dynamikę, ruch. Kto powiedział, że dobre zdjęcie musi być ostre?