Przez rok czasu 12 rolek. 144 czarno-białe kwadraty. Przez calutki rok. Będzie tego średnio 12 zdjęć miesięcznie. Przy czym zwykle nie więcej niż 3-5 zdjęć w jednej sesji. Choć z raz lub dwa pojawiło się zjawisko "dopstrykiwania" filmu do końca po to aby go wyjąć. Z czasem nauczyłem się z tym walczyć.
Fajnym sposobem jest rozpoczynać fotografowanie z cyfrakiem w ręku aby bezkarnie wypróbować różne pomysły. Zaś Araxa chwycić dopiero, gdy dokładnie już wiem, który z tych pomysłów powinienem realizować.
Czas chyba jednak na krok w nowym kierunku ...
piątek, 10 czerwca 2011
piątek, 3 czerwca 2011
CLS REAKTYWACJA
No właśnie. Jak w tytule. Dawno nie błyskałem a nadarzyła się okazja dopisania kolejnego odcinka cyklu metaportretów. Ciąg dalszy powinien nastąpić. Chyba. Ale kiedy, nie wiem.
wtorek, 24 maja 2011
TRZECIA ROCZNICA
Dwa dni temu minęła trzecia rocznica mojego bloga co odnotowuję z obowiązku. Jest to okazja aby podsumować krótko ostatni rok fotografowania. Bez zbędnego przeciągania powiem, że całkowicie wynagrodzone okazały się wysiłki związane z nauką fotografowania w średnim formacie. Zdjęcia zrobione Araxem-60 z jego standardowym, osiemdziesięciomilimetrowym obiektywem zaliczyły najwięcej wejść w serwisie flickr ze wszystkich umieszczonych tam przeze mnie zdjęć. Wynika to zapewne ze swoistego renesansu fotograficznych sztuk analogowych i pewnego przesytu cyfrową sztampą. Tak, czy inaczej, z czystym sumieniem polecam średni format wszystkim, którzy szukają miłej, szlachetnej odmiany. Jako klęskę odnotowuję to, że nie znalazłem czasu na to aby nauczyć się samodzielnie wołać negatyw. To jest jedno z zadań na kolejny rok.
Ciągle fotografuję cyfrą ale zrezygnowałem ze spontanicznych rejestracji życia codziennego. Zdałem sobie ostatecznie sprawę, że taka fotografia mnie nie interesuje. Trzymam się portretów studyjnych, jeśli studiem można nazwać mój skromny warsztacik, składający się ledwie z dwóch lamp i soft-box'u. Oraz blendy i szarego tła.
Przestałem chorować na natręctwa sprzętowe. Od kiedy przyjechał do mnie Arax, w ogóle przestałem kupować nowe urządzenia. I dobrze mi z tym.
I co dalej? Ano nie wiem dokładnie. Ale będę fotografował.
Ciągle fotografuję cyfrą ale zrezygnowałem ze spontanicznych rejestracji życia codziennego. Zdałem sobie ostatecznie sprawę, że taka fotografia mnie nie interesuje. Trzymam się portretów studyjnych, jeśli studiem można nazwać mój skromny warsztacik, składający się ledwie z dwóch lamp i soft-box'u. Oraz blendy i szarego tła.
Przestałem chorować na natręctwa sprzętowe. Od kiedy przyjechał do mnie Arax, w ogóle przestałem kupować nowe urządzenia. I dobrze mi z tym.
I co dalej? Ano nie wiem dokładnie. Ale będę fotografował.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
