środa, 17 lutego 2010

CZAS SAMOUKÓW

Nadeszły piękne czasy dla fotograficznych samouków.  Na wyciągnięcie ręki jest prawie wszystko, co tylko można sobie wymarzyć.  W obrzydliwym nadmiarze.  Sprzęt, podręczniki, poradniki, albumy, galerie, oprogramowanie, blogi, tutoriale, fora, recenzje, testy, sample.  Można taplać się w tym, tarzać i pławić dzień i noc. 

Samoukowi ciągle jednak brakuje jednego.  Przydałoby się mieć pod ręką jakiegoś mistrza.



Powiększ zdjęcie

sobota, 13 lutego 2010

TRUDNE STUDIA NAD MIMIKĄ

Widzisz elektrody, widzisz spazm, skórcz, zdziwienie. Pomarszczony i blady królik doświadczalny w służbie postępu i fotografii wbija we mnie swoje natarczywie zagubione oczy. Straszy mnie rozparta jama ust, rzadkie włosy, chorobliwie napięte mięśnie. Fakt, że udało się potwierdzić istnienie prądu elektrycznego w mięśniach musiał stanowić niewielką otuchę.  Tak samo jak ewentualna świadomość wniesienia wkładu do studiów nad mimiką twarzy ludzkiej.  Facet miał z pewnością pecha giganta przy wyborze lekarza rodzinnego.  Trafił na amatora fotografii.  Na salony przebojem wchodził mokry proces kolodionowy.  Ślamazarne dagerotypia i kalotypia właśnie się przeżywały a mokry kolodion, wielokrotnie bardziej światłoczuły, pozwalał fotografować ludzi jak nic do tej pory. 



Guillaume Duchenne de Boulogne, Skurcze mięśni, 1856

środa, 10 lutego 2010

ŚCIANA

Dotarłem do ściany i nie mam nic do powiedzenia.  Nic mię nie trapi, nic nie nurtuje.  Olewam sobie cyfrowo-analogowe wojenki. Olewam nową jasnoszeroką stałkę za 2k ziela.  Pozwalam się desocjalizować Palahniukowi.  Oglądam fotografie ale nie mam najmniejszej ochoty o nich pisać.  Rzadko fotografuję.  Bo mi się nie chce, bo chciałbym lepiej a nie umiem.  Chcę usunąć tego bloga i potem tego nie robię bo wiem, że może mi go którejś nocy brakować.  Z fotograficznym wdupiemaniem się borykam.