środa, 23 maja 2012

CZTERY LATA I KONIEC

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Enough is enough, jak mawiali starożytni Rosjanie. Wczoraj minęła czwarta rocznica mojego bloga. Tymczasem pisanie w nim przychodzi mi z coraz większym trudem.  Powodów jest wiele, ale mówiąc najprościej… wygląda na to, że dotarłem do mety.  Blog miał dokumentować proces mojej fotograficznej samoedukacji i to zadanie spełnił, na swój dziwny, chaotyczny sposób. Nie chcę powiedzieć, że proces mojej fotograficznej edukacji się zakończył. Nie zakończył się a fotografia weszła na stałe do mojej codzienności (i tak już raczej zostanie). Jednak moja przygoda z fotografią weszła w nowy etap, do którego konwencja tego bloga przestała już z jakichś powodów pasować.

Gdy nie ma się nic więcej do powiedzenia należy podziękować za uwagę i się pożegnać. Dziękuję więc i żegnam.

KONIEC

sobota, 7 stycznia 2012

Z SZUFLADY

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Przypływy fotograficzne nadchodzą coraz rzadziej. Pozostało podglądactwo.

Beyond Magnetic zaskakująco dobre.

środa, 14 grudnia 2011

O PRZYBYTKU



Jeśli miałbym postawić zarzut fotograficznemu nadmiarowi, to wytknąłbym mu, że stara się okraść mnie z koncentracji.  Zalany obrazami, w odruchu obronnym, przeskakuję ze zdjęcia na zdjęcie zbyt szybko, zbyt łatwo. Zdarza się, że rejestruję powierzchownie, że nie zapewniam uwagi, na którą wiele prac zasługuje.  

Dlatego staram się pielęgnować w sobie umiejętność i potrzebę wyhamowania.  Przecież tylko ode mnie zależy, czy będę biegł, szedł, czy przystanę. Ode mnie zależy, czy zmuszę wrogi nadmiar do tego, aby oddał mi skradzioną koncentrację.  Jeśli uda mi się zmusić go by pracował dla mnie, powinien oddać mi nieocenione przysługi.

sobota, 10 grudnia 2011

CHYBA TEGO SZUKAŁEM


***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Pierwszy kontakt z filmem Fuji PRO 400H. Ciepły, wierny, naturalny. Wygląda jak koniec wędrówki. Chyba tego właśnie szukałem.

To się nawet dobrze składa. Bo nie ma już więcej kolorowych filmów na rynku. Coś przegapiłem?

czwartek, 8 grudnia 2011

REKWIZYT

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Według porzekadeł dobrze jest, gdy portret zawiera rekwizyt określający portretowanego. Coś charakterystycznego, co wprowadzi dodatkowy wymiar narracji, przemyci opowieść.

Moje portrety natomiast koncentrują się w większości na twarzach, oczach. Także może na pozie i gestach, choć chyba w mniejszym stopniu. Tak chciałem, bo dodawanie rekwizytów wydawało mi się niepotrzebne, wręcz szkodliwe.

Sądzę, że mogłem być w błędzie. Rekwizyt trzeba jednak rozmyślnie wkomponować i trzeba mieć na to pomysł.  Chyba nie zadawałem sobie dotychczas trudu, aby na taki pomysł wpaść. Jakbym za nic miał własną gadaninę o tym, że lepiej jest, gdy zdjęcie najpierw powstanie w głowie a potem dopiero na kliszy.

wtorek, 6 grudnia 2011

CZESKI FILM

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Zamiast żałośnie biadolić nad stanem własnej fotograficznej weny, pozbierałem się trochę do kupy i z marszu lunąłem 14 zdjęć. Taka to była sobota. Płodność niespotykana od dłuższego czasu.

Czeski film, Fomapan 400. Obrazek taki trochę bardziej vintage. Przejścia tonów mogą się podobać; coś pomiędzy Ilfordem Deltą a świętej pamięci Neopanem. I niedrogo raczej.

sobota, 26 listopada 2011

PUSTKA TAKA

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Przygnębia mnie, gdy pomyślę jak niewiele robię zdjęć. Nie mogę dokończyć 12-klatkowego filmu od miesiąca chyba. Nie nazwałbym siebie wulkanem pomysłów, ani tytanem pracy. Pustka taka.

piątek, 14 października 2011

X-TRA

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Ostatnie z tej rolki. Chociaż nie! Mam jeszcze jedno, ale na razie zostanie w szufladzie. Jutro sobota. Zajrzę do lodówki i coś tam załaduję do araxa. Jeszcze się zastanawiam co to będzie. Wybór nie jest wielki ale jakiś jest.

Bardzo podobają mi się kolory Superii X-tra. Kolejny raz kiedy Fuji bije Kodaka na głowę. Albo tylko mnie się tak wydaje.

sobota, 1 października 2011

TRENING ŻYCIA

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Tak, robię ciągle to samo zdjęcie. Już o tym pisałem i wprost się do tego przyznaję. Tylko to jedno zdjęcie mnie interesuje i tylko dla niego mam ochotę wkładać film do aparatu, ustawiać światło.

Coś się w tym moim zdjęciu ciągle odrobinę zmienia. Odrobinę. Ale nie dajcie się nabrać. Chodzi niezmiennie o to samo. A o co?

Może o systematyczny i konsekwentny trening, który po latach może przynieść biegłość. Jak powtarzanie przez całe życie tej samej piekielnie trudnej techniki walki. Jakiegoś wyrafinowanego uderzenia, o którym wiemy wszystko ale dopiero po wielu latach praktyki umiemy je prawidłowo wykonać.

środa, 28 września 2011

80MM, CHYBA 2.8

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Przy takich okazjach widać jak na dłoni wyższość średniego obrazka nad małym, a także wyższość filmu na matrycą cyfrową.  Mój biedny D700 podkulił ogon i patrzy na mnie zawstydzony z kąta. W identycznych warunkach oświetleniowych Arax wyprodukował kwadrat, który bije na głowę cyfrowy obrazek z mojego wcześniejszego postu.

Pierwszy kontakt z filmem FUJI Superia X-tra 400 zaliczam do udanych. Kolory wydają się bardzo naturalne (nieco obniżyłem nasycenie), co jest wynikiem nowego, wynalezionego dziś sposobu ustawiania kolorów skanowania. Powinienem chyba ponownie zeskanować kilka zdjęć utrwalonych na Kodaku Portra.  Ciągle udaje mi się uczyć obsługiwać własny skaner i dokonywać odkryć.

Jeszcze jeden mały kroczek.

poniedziałek, 26 września 2011

50MM, 1.4

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
50 milimetrów, pełne rozwarcie. Bardzo lubię. Mam jakąś słabość do tej plastyki, tego rozkładu ostrości i nieostrości.

środa, 24 sierpnia 2011

KODAK PORTRA 400 - KRÓTKIE PODSUMOWANIE

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
***

Naświetlanie Kodaka Portra 400 daje sporo radości. Kolory są dość charakterystyczne i dają się lubić. Ziarno jest praktycznie niedostrzegalne i nie musiałem go redukować w jakikolwiek sposób. Prawidłowe tony są stosunkowo łatwe do odnalezienia w procesie skanowania, zaś późniejsza "obróbka" sprowadza się praktycznie do usuwania plamek kurzu, niewielkiego podbicia kontrastu oraz minimalnej regulacji nasycenia koloru.

Teraz spróbuję czegoś nowego.

środa, 17 sierpnia 2011

ZEGAR JUŻ TYKA

Z przykrością stwierdzam oczywistość, o której na różnych forach czytywałem wielokrotnie już nawet pięć lat temu.  Analogowa fotografia odchodzi do lamusa, szybko oddaje kolejne szańce i z kretesem przegrywa walkę o własne miejsce na rynku.  To nieuniknione bez względu na to, że tu i ówdzie jacyś zatwardziali analogowi-partyzanci będą jeszcze zaciekle bronić jakiegoś przyczółka.  Rynek filmów analogowych kurczy się w oczach.  W odpowiedzi na spadający popyt producenci ograniczają produkcję, sprzedaż przenosi się do Internetu, lista dostępnych rodzajów filmów skraca się nieubłaganie.  Sprawa jest poważna, bo za kilka lat kupienie średnioformatowego filmu 120 może być nie lada wyczynem. 

To zatem ostatni moment, aby fotografii analogowej popróbować, aby się nią jeszcze nacieszyć.  Zanim ją rynek zgładzi i pochowa w rozdziale „historia fotografii”.  Czasu jest niewiele i nie należy go marnować.  Wybór filmów jest już mały ale można jeszcze zrobić zapasy.  Nie łudzę się przy tym, że jakakolwiek walka o fotografię analogową jest jeszcze możliwa.  Żadna donkiszoteria nie wchodzi z mojej strony w grę.  Zegar już tyka, pacjent zejdzie.  Pozostaje tylko jak najlepiej wykorzystać te dni, które mu zostały. 

ZOOPSYCHOLOŻKA

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
„A., doktor nauk o zwierzętach, zoopsycholożka”

piątek, 12 sierpnia 2011

TYLE Z PIERWSZEJ ROLKI

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Jeszcze raz PORTRA. I to będzie tyle z pierwszej rolki. Pierwszej próbnej rolki, naświetlonej na szybko. I nieco za szybko, ale co tam.

Druga czeka zagnieżdżona w aparacie od co najmniej 3 tygodni na pierwsze zwolnienie migawki. Może weekend coś przyniesie w tej sprawie.

wtorek, 9 sierpnia 2011

JESZCZE O SKANOWANIU PORTRY

Kolor się odnalazł jednak.  Za sprawą magicznej funkcji "Retrieve color" w oprogramowaniu epsona.  Zeskanowany TIFF wygląda od strony kolorystyki bardzo przyzwoicie.  Pozostaje odrobina zabawy z tonami (głównie dostosowanie kontrastu) oraz wyczyszczenie kurzu i zarysowań.

Ten odnaleziony kolor podoba mi się bardziej niż kolor wydobywany przeze mnie ręcznie (zob. poprzedni wpis).  Jest cieplejszy i bardziej naturalny.  No i przede wszystkim po prostu JEST i nie trzeba go poszukiwać. 

wtorek, 12 lipca 2011

WEJŚCIE PRÓBNE W KOLORZE

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Po roku zabaw analogową czernią i bielą, choć przede wszystkim chyba analogowymi szarościami, poczyniłem pierwsze niepewne kroki w kolorze. Skanowanie kolorowego Kodaka Portra okazało się zaskakująco trudne. Żyłem ułudą blogów, że prawidłowy kolor pojawi się po prostu sam. Zeskanuję i będzie. No ale go nie było. Byłem zatem zmuszony do poszukiwania kolorystycznej rzeczywistości za pomocą suwaków, co w istotnym zakresie się udało. No ale to ja znalazłem te kolory a nie Kodak.

Zapewne zatem popełniam jakiś błąd przy skanowaniu i potrzeba czasu zanim odnajdę optymalne ustawienia. Zanim powycieram szlaki.

A to powyżej - to takie wejście próbne w analogowy kolor. Pierwszy kroczek na nowej ścieżce.

piątek, 10 czerwca 2011

144 KWADRATY

*** by [Kraftsman]
***, a photo by [Kraftsman] on Flickr.
Przez rok czasu 12 rolek. 144 czarno-białe kwadraty. Przez calutki rok. Będzie tego średnio 12 zdjęć miesięcznie. Przy czym zwykle nie więcej niż 3-5 zdjęć w jednej sesji. Choć z raz lub dwa pojawiło się zjawisko "dopstrykiwania" filmu do końca po to aby go wyjąć. Z czasem nauczyłem się z tym walczyć.

Fajnym sposobem jest rozpoczynać fotografowanie z cyfrakiem w ręku aby bezkarnie wypróbować różne pomysły. Zaś Araxa chwycić dopiero, gdy dokładnie już wiem, który z tych pomysłów powinienem realizować.

Czas chyba jednak na krok w nowym kierunku ...

piątek, 3 czerwca 2011

CLS REAKTYWACJA



No właśnie.  Jak w tytule.  Dawno nie błyskałem a nadarzyła się okazja dopisania kolejnego odcinka cyklu metaportretów.  Ciąg dalszy powinien nastąpić. Chyba. Ale kiedy, nie wiem.

wtorek, 24 maja 2011

TRZECIA ROCZNICA

Dwa dni temu minęła trzecia rocznica mojego bloga co odnotowuję z obowiązku.  Jest to okazja aby podsumować krótko ostatni rok fotografowania.  Bez zbędnego przeciągania powiem, że całkowicie wynagrodzone okazały się wysiłki związane z nauką fotografowania w średnim formacie.  Zdjęcia zrobione Araxem-60 z jego standardowym, osiemdziesięciomilimetrowym obiektywem zaliczyły najwięcej wejść w serwisie flickr ze wszystkich umieszczonych tam przeze mnie zdjęć.  Wynika to zapewne ze swoistego renesansu fotograficznych sztuk analogowych i pewnego przesytu cyfrową sztampą.  Tak, czy inaczej, z czystym sumieniem polecam średni format wszystkim, którzy szukają miłej, szlachetnej odmiany.  Jako klęskę odnotowuję to, że nie znalazłem czasu na to aby nauczyć się samodzielnie wołać negatyw.  To jest jedno z zadań na kolejny rok.

Ciągle fotografuję cyfrą ale zrezygnowałem ze spontanicznych rejestracji życia codziennego.  Zdałem sobie ostatecznie sprawę, że taka fotografia mnie nie interesuje.  Trzymam się portretów studyjnych, jeśli studiem można nazwać mój skromny warsztacik, składający się ledwie z dwóch lamp i soft-box'u.  Oraz blendy i  szarego tła.

Przestałem chorować na natręctwa sprzętowe.  Od kiedy przyjechał do mnie Arax, w ogóle przestałem kupować nowe urządzenia.  I dobrze mi z tym.

I co dalej?  Ano nie wiem dokładnie.  Ale będę fotografował.