piątek, 11 marca 2011

ZE SOBĄ GADAM

Dzięki dwumiesięcznej nieobecności tutaj mój blog stał się na powrót dość kameralny.  Bezwzględne okrucieństwo statystyk. Błogosławieństwo statystyk.  Tak lepiej.  Nie przemawiam tylko znów ze sobą gadam. 

***


Ilford Delta 400 (skan z negatywu)

środa, 9 marca 2011

PASJE, PASYJKI ...

Pasje, pasyjki przychodzą i odchodzą.  Nie wiemy dlaczego.  Lecz pasja prawdziwa, a tylko taka zasługuje na to by ją nazywać tym właśnie słowem, zakorzenia się trwale.  I choć czasem podtopi ją lawina codziennych banalnych zmagań, te naokrągłe zapasy z entropią, a czasem wyprze ją inna pasja, przelotna lub także trwała, pasja prawdziwa będzie nadal obecna, mimo że ukryta i niewidoczna.   Jak terminalna choroba, chwilowo nie dająca objawów bo zaleczona powierzchownie. Tak! Na prawdziwe pasje choruje się beznadziejnie, jeśli nie zawsze śmiertelnie, to jednak nieodwołalnie i dożywotnio.

wtorek, 8 marca 2011

Wystąpił błąd w tym gadżecie.