niedziela, 22 listopada 2009

HIGHLANDS

Fotografia krajobrazowa to nie moje poletko. Uczy pokory a ja nie jestem pilnym uczniem na takich lekcjach. Trzeba się najeździć i nałazić. Światło nie daje się kontrolować, trzeba na nie cierpliwie czekać, trzeba go wypatrywać, zrywać się o nieludzkich porach by dostać w prezencie parę minut fotografowania. Albo nie dostać, bo też żadnej gwarancji nie ma. Trzeba przyjść następnego dnia, a może jeszcze kilka razy.

Highlands jest pod tym względem litościwe. Pozuje wdzięcznie, wybacza pośpiech i nieprzygotowanie... nad Szkocją biesiaduje mnóstwo pijanych aniołów, może to ich robota.




3 komentarze:

podobno fotograf Szymon pisze...

no nie jest to Twoja działka zdecydowanie... ale i tak miło wyszło :)

O'Dea pisze...

łezka się w oku kręci - te krajobrazy i kolory ... ładne światełko na jedynce - muszę odwiedzić Szkocję jesienią ;-)

Kraftsman pisze...

... zrobione na trasie z Inverness do Glasgow, kawałek za Loch Ness. Pięknie tam jest :-)

Wystąpił błąd w tym gadżecie.